Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi jagoda79 z miasteczka Kielce. Mam przejechane 40665.23 kilometrów w tym 988.67 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.24 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 20799 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jagoda79.bikestats.pl
  • DST 51.00km
  • Sprzęt góral
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odkrywanie nowych ścieżek...

Sobota, 25 października 2014 · dodano: 25.10.2014 | Komentarze 0


Właściwy wybór na obecną temperaturę.Zdecydowanie w lesie nie odczułam ochłodzenia.Tym razem postanowiłam eksplorować rejon Pierścienicy, Kamiennej, Biesaka i Ostrej. Kiedyś, przed wieczorem zobaczyłam prowadzący w bok od trasy, którą jechałam niebieski szlak rowerowy.Było zbyt późno by zaszyć się wtedy w lesie.Dziś wiedziałam, że muszę sprawdzić ten obszar bo głębia lasu była zapowiedzią ciekawej i całkowicie odludnej trasy.Nie myliłam się.Jedyne co mi utrudniło niekiedy przejazd to pozostawione na drodze gałęzie po wycince.Naturalnie nikomu nie przyszło do głowy, że wypadałoby posprzątać po sobie bałagan i pozostawić szlak wytyczony jako rowerowy, przejezdnym.Trzeba było czasem po prostu zejść z roweru i przeprowadzić sprzęt co psuło całą zabawę.Niemniej jednak gdy zobaczyłam tamtejsze knieje pełne spokoju, ciszy i kolorów a nawet pewnej dozy tajemnicy stwierdziłam, że jest pysznie. Po dotarciu w rejon Białogonu, drogę przecięli mi motocykliści.Wcześniej spotkałam też ślady po kładach, w których gromadziła się woda powodując także szlak trudniejszym w przebrnięciu. Dałam radę naturalnie. Skusiły mnie jeszcze ścieżki rezerwatu Sufraganiec i Karczówka bo to w istocie dość ciekawe kompleksy roślinności. Wróciłam ponownie do rozwidlenia niebieskiego szlaku i czarnego, dawnymi laty już przemierzanego przeze mnie.Tenże szlak biegnie niemal równolegle do niebieskiego w podobnie zacisznej scenerii głębokiego lasu. Mimo, że brakło mi wody do picia co było odczuwalne dość, skusiłam się by przejechać czarnym i dotrzeć w rejon ścieżki biegnącej bliżej Posłowic. Wróciłam bardzo zrelaksowana i nawet mój stary góral nie rozsypał się choć pod koniec zawstydził mnie wydobywający się z mechanizmu ,,świerszcz". Jutro obiecuję zadbać o sprzęt.







































































Kategoria treningi



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!